Rozmowa z nauczycielką wf, autorką listu wysłanego na adres: listy@wyborcza.pl

Angelika Pitoń: Walizkę już ma pani spakowaną?

- Prawie. Szkolne świadectwa rozdaliśmy tydzień temu, teraz przed nami najgorętszy okres: rekrutacja do klas pierwszych. Istny sajgon.

Szkoła, w której uczę, liczy prawie 600 uczniów. W najlepszych klasach o jedno miejsce walczy nawet pięć osób. Konkurencja jest ogromna – bo to jednocześnie jedyna w okolicy szkoła średnia, która oprócz technikum i szkół branżowych otwiera tzw. klasę prac biurowych – czyli technikum dla dzieci z poważnymi dysfunkcjami psychiczno-fizycznymi. Kumulacja roczników spowodowała, że musimy przystosować piwnice, strych i pracownie na dodatkowe klasy, by młodzi mieli się gdzie uczyć. W gronie nauczycielskim prawie wszyscy skończyli oligofrenopedagogikę (pedagogika osób z niepełnosprawnością intelektualną- red.), nauczyciele znają język migowy, alfabet Braille’a.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej