Gdyby ktoś uważał, że populizm jako forma sprawowania władzy narodził się wraz z Prawem i Sprawiedliwością i koncepcją 500 plus, zachęcam do zapoznania się z postacią Publiusza Klodiusza Pulchera (lata 92-52 przed Chrystusem), patrona współczesnej populistycznej polityki. To właśnie dzięki niemu powstało powiedzenie „chleba i igrzysk”.

Klodiusz jest dziś postacią zapomnianą, choć pisał o nim Tytus Liwiusz w wielkiej historii Rzymu „Ad urbe condita”, przedstawiając go jako symbol cynizmu i wiarołomstwa. Historia literatury zna lepiej jego siostrę Klodię – uroczą nimfomankę, znawczynię greki i filozofii, która uwodziła przeciwników politycznych brata. Płonący z uczucia do niej poeta Katullus uwiecznił ją jako Lesbię w swoich erotykach. Klodia miała pewną wadę: niektórych truła. Barwnej postaci Klodiusza kilka strof poświęcił Richard Harris – jako przeciwnikowi Cycerona w „Trylogii rzymskiej”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej