We wtorek od rana przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia trwała pikieta kilkudziesięciu Obywateli RP w obronie sędziego Łukasza Bilińskiego. To jeden z sędziów pracujących w wydziale karnym, orzeka w sprawach o wykroczenia. Zasłynął przełomowymi orzeczeniami korzystnymi dla opozycji ulicznej. Powoływał się w nich szeroko na konstytucję oraz orzecznictwo trybunałów międzynarodowych.
Od lipca sędzia Biliński nie będzie już jednak rozstrzygał spraw wykroczeń - zostanie przeniesiony do wydziału rodzinnego.

Przeniesienie zamiast dyscyplinarki


Pretekstem do przeniesienia jest likwidacja wydziału, w którym dotychczas orzekał. Zdecydował o niej resort sprawiedliwości. Decyzję o przeniesieniu Bilińskiego podjął zaś Maciej Mitera, prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Mitera błyskawiczną karierę w wymiarze sprawiedliwości zawdzięcza „dobrej zmianie”. Wybrano go do neo-KRS, w której pełni funkcję rzecznika prasowego, stanowisko prezesa sądu przejął po wyrzuconej przez ministra Ziobrę prezesce. Wcześniej wiele lat spędził na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości. Na pytania „Wyborczej” Mitera nie odpowiedział. Odpisał nam SMS-em: "Jestem poza krajem".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej