W sobotę lubelska brygada ONR napisała na Twitterze: „15 czerwca 1906 roku urodził się Leon Degrelle – jeden z największych narodowych rewolucjonistów”. Niżej zamieścili jego cytat: „Oto prawdziwa wielka rewolucja, którą trzeba przeprowadzić. Rewolucja duchowa. Albo bankructwo epoki. Zbawienie świata spoczywa w woli dusz, które wierzą”, a cały wpis zilustrowali grafiką z jego podobizną opatrzoną podpisem: „Semper fidelis”, co z łacińskiego oznacza: zawsze wierny.

Rzecz w tym, że Degrelle to belgijski oficer SS (po wojnie sąd w Belgii skazał go, zaocznie, na karę śmierci). Adolf Hitler określał go mianem swojego syna. Sam Degrelle w wydanych po wojnie książkach i udzielanych wywiadach często negował Holocaust; twierdził, że komory gazowe nie istniały, największymi wygranymi II wojny światowej byli Żydzi, a dr Mengele był zwykłym lekarzem.

Czy lubelscy nacjonaliści złamali prawo i publicznie nawoływali do faszyzmu? Sprawę rozstrzygnie Prokuratura Okręgowa w Lublinie – doniesienie w tej sprawie złożył już Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej