Rozprawa rozpoczęła się o godz. 9.30. Przed TSUE głos zabrali m.in. przedstawiciele RPO, Komisji Europejskiej, Królestwa Niderlandów czy Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu. Polski rząd reprezentował adwokat prof. Waldemar Gontarski.

- Nie może być tak, że do mojego państwa strzela się jak do tarczy. W porównaniu z Niemcami jesteśmy ostoją niezawisłości sędziowskiej – mówił jeszcze przed rozprawą. Gontarski zapowiedział, że Polska wystąpi o włączenie do rozpoznawanej sprawy pytań sądu z Niemiec, który również zapytał o niezależność sądownictwa. Według adwokata pomoże to ustalić, czy „TSUE rzeczywiście jest zainteresowany znalezieniem unijnego standardu niezależności". Słowa Gontarskiego cytuje analityk prawny FOR Patryk Wachowiec, który z Luksemburga relacjonuje rozprawę.

Sędziowie wielkiej izby TSUE rozpoznają dwa pytania skierowane do nich w ubiegłym roku przez sądy okręgowe z Łodzi i Warszawy. Oba sądy pytają, jak zapisany w traktacie o UE obowiązek zapewnienia „skutecznej ochrony prawnej” ma się do zmiany systemu dyscyplinarnego w Polsce, która zapewniła ministrowi sprawiedliwości wpływ na postępowania dyscyplinarne wobec sędziów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej