Role są już rozpisane. Nie chodzi tu o jakąkolwiek prawdę, ale efekt propagandowy i udowodnienie „grabieży 250 mld zł” – co głosi nieustannie pasek w TVP Info.

Tym razem szczególną rolę obrał przewodniczący komisji Marcin Horała, który postanowił zostać jej gwiazdą. Czynił wczoraj wszystko, by Tusk mówił jak najmniej, podobnie jak przedstawiciele opozycji. Dobrego samopoczucia posła Horały nie psuło, że co rusz nadziewał się na sztych ze strony Tuska, a to niewinnym przypomnieniem, że kraje, które Horała wymienił – Liechtenstein i Andora – do Unii Europejskiej nie należą, a to zwróceniem uwagi, że gdy ten krytykował kompetencje ministra finansów Jacka Rostowskiego, powinien pamiętać, że na tym samym stanowisku mógł być w rządzie PO-PSL Mateusz Morawiecki.

Każdy wie, jak się ten spektakl skończy i jaka ma być konkluzja komisji. Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że cokolwiek Tusk powie, telewizja publiczna opatrzy to paskiem o zagrabionych 250 mld zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej