Prezydent Duda odpowiadał na pytania dziennikarzy w Reno w Nevadzie w trakcie swojej pięciodniowej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Jak podkreślał, polskie władze „negocjują z dużym rozsądkiem, żeby w jak największym stopniu zrealizować interesy Polski i Polaków”.

Ideę szybkiego zakupu 32 supernowoczesnych samolotów F-35, na czym zależy Stanom Zjednoczonym z powodu prawdopodobnego rozwiązania kontraktu z Turcją, skrytykował m.in. były szef MON Tomasz Siemoniak. Zwrócił uwagę, że Polska ma obecnie ważniejsze potrzeby, przede wszystkim dokończenie programu budowy systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła opartego na pociskach Patriot. PiS podpisał porozumienie na zakup jedynie dwóch z planowanych ośmiu baterii za 16,5 mld zł. Mimo że negocjacje dotyczące kolejnych sześciu miały być zakończone w zeszłym roku, to nadal trwają.

Siemoniak nazwał działania prezydenta propagandowymi. Opozycja domaga się zwołania w tej sprawie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, bo zakup samolotów (koszt jednej maszyny wynosi od 80 do 100 mln dol.) jest decyzją dotyczącą kilku ekip rządowych. Część wojskowych ekspertów zwraca uwagę, że amerykańskie samoloty nie dysponują w Polsce odpowiednią infrastrukturą, by ich możliwości mogły zostać w pełni wykorzystane, i są zbyt drogie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej