List w tej sprawie Bodnar wysłał w piątek do Kancelarii Prezydenta, a w niedzielę mówił o tym na antenie Radia ZET. Bodnar podkreśla, że jest zaniepokojony nie tylko samym przepisem, ale też tym, że nowelizacja nie została poprzedzona rzetelnymi konsultacjami i dyskusją: - Mieliśmy do czynienia ze zmianami w kodyfikacji i nie powinno to być przeprowadzane w trybie zwykłym. Jest tam również szereg wad i błędów, które nie zostały „uleczone” przez poprawki Senatu. Ponadto są to rozwiązania jawnie sprzeczne ze standardami praw człowieka i europejską konwencją praw człowieka – wyliczał Bodnar. Jak przypomniał, negatywne stanowisko w tej sprawie miała również komisarz praw człowieka Rady Europy. Podobnie było z połową opinii poświęconych temu zagadnieniu w Biurze Legislacyjnym Senatu. Rzecznik przypomniał też orzecznictwo strasburskie w tej sprawie. – Jest sprawa, w której trybunał jednoznacznie stwierdził, że brak prawa do nadziei na wyjście na wolność nawet po 40-50 latach narusza konwencję. Każda osoba, która byłaby skazywana na tego typu karę, z automatu miałaby wygraną sprawę. Mam wrażenie, że nie o to chodziło – podkreśla Bodnar.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej