W czwartek Sejm głosował nad zmienioną w Senacie reformą kodeksu karnego, która powstała w resorcie sprawiedliwości. Posłowie PiS zaakceptowali 41 senackich poprawek. Głosowania kończą parlamentarne prace nad ustawą. By stała się prawem, brakuje już tylko podpisu prezydenta.

- Mamy do czynienia z największym bublem w historii polskiego prawa karnego. W ustawie jest tyle błędów, że nie pozwala to na głosowanie - mówił poseł PO Borys Budka, bezskutecznie wzywając do przerwania obrad. - Wprowadzacie jeden z najbardziej represyjnych kodeksów karnych w UE, chociaż w Polsce przestępczość znacząco spada.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej