- Chciałbym przypomnieć hasła, jakie padały i padają w trakcie tęczowych marszów, ale też tych jednokolorowych, czarnych marszów: „ręce precz od naszych ciał”, „ręce precz od naszych łóżek”. Zgadzam się z tym w 100 proc., państwo nie powinno ingerować. Ale jako rzecznik praw dziecka chcę też, żeby edukatorzy seksualni nie dotykali łóżeczek naszych dzieci. Na to nie będzie naszej zgody. Ręce precz od łóżeczek naszych dzieci! - mówił w środę Mikołaj Pawlak.

Apel wybranego przez PiS rzecznika praw dziecka do złudzenia przypomina słowa Jarosława Kaczyńskiego z połowy marca. - Wara od naszych dzieci! - grzmiał wtedy prezes podczas konwencji w Katowicach. W tym czasie partia rządząca i sprzyjające jej media tematem numer jeden uczyniły podpisaną przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklarację LGBT+. Wypaczając jej sens i przeinaczając rekomendacje WHO, o których w niej mowa, straszono „bardzo wczesną seksualizacją dzieci”. Dokument skrytykowali też biskupi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej