„Wejście w życie tej ustawy doprowadzi do chaosu prawnego i radykalnej destabilizacji systemu prawnego w Polsce” – ostrzegają posłów karniści Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego (KIPK). W czwartek Sejm będzie głosował nad zmienioną w Senacie reformą kodeksu karnego, która powstała w resorcie sprawiedliwości. Jeśli ją zaakceptuje, ustawa zostanie przekazana prezydentowi do podpisu.

Nowelizacja przyniesie drakońską zmianę kodeksu karnego. Zmieni blisko jedną trzecią przepisów i filozofię karania przestępców. Po zmianach sądy mają karać surowiej i częściej wysyłać za kraty. By osiągnąć ten cel, resort sprawiedliwości rozszerza podstawowy wymiar kary więzienia z 15 do 30 lat, co otwiera drogę do zaostrzenia sankcji za rozmaite przestępstwa. – Dotychczasowe prawo było nad wyraz pobłażliwe – przekonują politycy PiS. – Teraz stanie się instrumentem represji, nie zaś środkiem wymierzania sprawiedliwości – skomentował rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej