Paweł Wojtunik, szef CBA w latach 2009-15, był pytany w TVN 24, czy jego zdaniem Marek Falenta mówi prawdę. O skazanym na 2,5 roku więzienia bohaterze afery podsłuchowej znów jest głośno za sprawą ujawnienia jego listów do prezydenta Andrzeja Dudy i prezesa PIS Jarosława Kaczyńskiego. Falenta grozi w nich, że jest gotów ujawnić swoich zleceniodawców, pisze o „obietnicach panów z CBA”.

Wojtunik stwierdził, że nie dysponuje instrumentami, by zweryfikować to, o czym opowiada Falenta. - Dzisiaj PiS ma totalną władzę nad sektorem bezpieczeństwa, ma wszystkie narzędzia, żeby tę sprawę wyjaśnić - mówił.

Afera taśmowa. Wojtunik: Wystarczy, żeby...

- Tak naprawdę wystarczy, żeby prokurator generalny czy koordynator zwołał swoich kolegów do jednego pokoju - a mam na myśli funkcjonariuszy CBA i ABW, którzy mieli kontakt z Falentą, zaprzyjaźnionego dziennikarza Cezarego Gmyza, który publikował nagrania czy prezesa telewizji publicznej, bo to są koledzy z jednej paczki, z jednej ekipy - i zapytał ich po prostu: „Powiedzcie mi, skąd mieliście nagrania” - stwierdził były szef CBA.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej