Pięć pytań prejudycjalnych skierowali do TSUE sędziowie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (IPiUS), którzy w środę zajmowali się precedensowym pozwem. Złożyła go poznańska sędzia Monika Frąckowiak, której postawiono zarzuty dyscyplinarne za pisanie uzasadnień wyroków po terminie. Sędzia należy do stowarzyszenia Iustitia i jest znana z krytyki pisowskiej reformy sądownictwa. Gdy rzecznik dyscyplinarny, powołany przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, prześwietlił jej orzeczenia, by postawić zarzuty, uznała to za szykanę.

Sędzia chce wysadzić system dyscyplinarny

Frąckowiak zaczęła się bronić, ale nie przed sądem dyscyplinarnym złożonym z sędziów powołanych przez Ziobrę. Zamiast tego pozwała prof. UW Jana Majchrowskiego, który wyznaczył sąd dyscyplinarny w Lublinie do rozpatrzenia jej sprawy.

Majchrowski jest byłym doradcą marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z PiS. W ubiegłym roku został sędzią Izby Dyscyplinarnej, a potem tymczasowo kierował Izbą, wyznaczając prezesów sądów dyscyplinarnych w całym kraju. Według Frąckowiak nie miał to tego prawa, bo nie jest sędzią SN.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej