W liście Falenty do prezesa Jarosława Kaczyńskiego z 6 lutego nazwisko Cezarego Gmyza pojawia się trzy razy. Pierwszy: jako współkombatant biznesmena w walce o „odbicie Polski z rąk przestępców”. Drugi: gdy opisuje Gmyza jako świadka jego walki. Pisze: „Pan Cezary Gmyz może zaświadczyć, że nie wahałem się ani chwili”. Trzeci: przedstawia Gmyza jako współpracownika służb specjalnych. Stwierdza: „W tajnej bazie operacyjnej CBA w okolicach Płocka uzgodniłem, że przekażę cały pozyskany materiał.

Pozostało 91% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej