O tym, że porozumienie jest wynegocjowane i gotowe do podpisania, informował jeszcze przed rozpoczęciem wizyty prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Jak mówił, „zawiera ono komponenty fortu Trump”. Tak miała się nazywać stała baza amerykańska na terenie Polski, której budowę Andrzej Duda zaproponował w Waszyngtonie we wrześniu 2018 r.

Podwojenie liczby wojsk

Stałej bazy, podobnej do tych w Niemczech, w naszym kraju nie będzie. Jak twierdzi telewizja CNN, bezpośrednim rezultatem porozumienia jest wysłanie do Polski dodatkowego 1 tys. żołnierzy logistyków. CNN podkreślał, że ta decyzja w żaden sposób nie podważa aktu stanowiącego Rosja-NATO – chodzi o deklarację, że nie ma potrzeby, by na terenie nowych członków sojuszu powstały stałe bazy, była rozmieszczona broń jądrowa lub większe oddziały wojsk.

Jednak według naszych informacji porozumienie, które składa się z deklaracji politycznej o współpracy i towarzyszącego jej porozumienia o zakresie współpracy, zakłada podwojenie sił pancernych w Polsce (obecnie jest to brygada licząca 3,3 tys. żołnierzy i 87 czołgów Abrams), ustanowienie dowództwa dywizji pancernej oraz wspólnych inwestycji w polskie poligony, na których będą ćwiczyć amerykańscy żołnierze w ramach „trwałej, rotacyjnej obecności” – bo taka formuła ma obowiązywać w przyszłości. Jej zwiększenie byłoby związane z opracowaniem długoletnich planów finansowania pobytu sił USA w naszym kraju (do tej pory były one finansowane w perspektywie rocznej lub dwuletniej).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej