Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Jacek Kurski był częstym gościem na Nowogrodzkiej, w siedzibie PiS. Ze sztabem partii współpracował też po wyborach, gdy Jarosław Kaczyński ustalał nowy skład rządu Morawieckiego. Z kim się Kurski spotykał w partii? W jakim charakterze przychodził?

– Jako rozgrywający w kampanii. Ciągnęło go do tego, bo pracował np. przy kampanii Lecha Kaczyńskiego w 2005 r. Teraz stale podkreślał, że może dużo, bo ma telewizję. Meldował, jakie ma pomysły. Jedne były dobre, inne nie – mówi nam jeden z polityków zaangażowanych w kampanię PiS.

Jakie pomysły? – Nie mogę zdradzić, bo by było wiadomo, z kim pani rozmawiała. A nam z „Wyborczą” gadać nie wolno.

Pytam dalej w PiS. – Tak, potwierdzam, Kurski podczas kampanii pracował na dwóch etatach – jako prezes telewizji i nieformalny członek sztabu – mówi nam inny poseł.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej