We wtorek Dariusz Piontowski zorganizował pierwszą konferencję prasową jako minister edukacji narodowej. Jej tematem uczynił rekrutację do liceów, techników i szkół branżowych, która od wielu miesięcy spędza sen z powiek uczniom klas ósmych szkół podstawowych i trzecich gimnazjów oraz ich rodzicom. Odkąd jego poprzedniczka zdecydowała o likwidacji gimnazjów, wiadomo było, że 1 września 2019 r. w szkołach średnich (ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych) spotka się ponad dwa razy więcej dzieci niż zazwyczaj – ok. 726 tys.

– O sieci szkół zdecydowały samorządy już w 2017 r. Od tego czasu wszędzie byliśmy z informacjami o tym, jak będzie wyglądała rekrutacja – mówił Piontkowski.

Gdzie zabraknie miejsc

Jednak im bliżej września, tym niepokój zainteresowanych większy. Z opublikowanego w drugiej połowie maja raportu Najwyższej Izby Kontroli wynikało bowiem, że aż w ośmiu województwach miejsc w szkołach będzie mniej niż uczniów, np. w Wielkopolsce – o ponad 5 tys.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej