O nagraniu, które Falenta zrobił na Nowogrodzkiej, „Wyborcza” dowiedziała się od lobbysty związanego z Kancelarią Prezydenta. Falenta przyszedł do niego, bo liczył na to, że Andrzej Duda go ułaskawi, chociaż ten już dwa razy odrzucił wniosek.

Biznesmen spotkał się z naszym rozmówcą na przełomie 2018 i 2019 r. Walczył wtedy o to, by po prawomocnym wyroku sądu - dwa i pół roku bezwzględnego więzienia za zlecenie nagrań polityków i biznesmenów w restauracjach Sowa i Przyjaciele oraz Amber Room – nie pójść za kraty.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej