W środę 12 czerwca pięciodniową wizytę w USA rozpoczyna prezydent Andrzej Duda, który odwiedzi Waszyngton, Houston, Reno, Carson City i San Francisco. Według szefa MON Mariusza Błaszczaka sprawa budowy fortu Trump w Polsce bardzo przyspieszyła. W maju kluczowe spotkanie w tej sprawie odbyli wiceminister obrony Tomasz Szatkowski i wiceszef Departamentu Obrony John Rood.

W poniedziałek na konferencji prasowej minister w kancelarii prezydenta Krzysztof Szczerski potwierdził, że negocjacje zostały zakończone. Oznacza to, że w trakcie wizyty Dudy umowa może zostać podpisana, o ile „pozytywnie ocenią ją prezydenci”.

Polsko-amerykańskie plany, jak podkreślił Szczerski, są skoordynowane z działaniami NATO, bo obu krajom zależy na wpisaniu inicjatyw w strategię rozwoju Sojuszu.

Będzie dywizja pancerna

Umowa ma się składać z deklaracji politycznej i umowy merytorycznej dotyczącej zwiększenia sił USA w Polsce. Wbrew zapowiedziom rządu PiS nie oznacza to utworzenia fortu Trump – nowej stałej bazy, której budowę zaproponował prezydent Duda podczas ubiegłorocznej wizyty w Białym Domu. Ale nawet bez niej zakres zapowiedzianego zwiększenia militarnej obecności Stanów Zjednoczonych w Polsce ma znaczenie przełomowe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej