Prof. Dariusz Stola jest autorem międzynarodowego sukcesu Muzeum Historii Żydów Polskich. Gdy w połowie lutego skończyła się jego kadencja na stanowisku dyrektora placówki, minister kultury Piotr Gliński nie przedłużył mu kontraktu. Z prawej strony było słychać, że przecież nie musiał. Owszem, ale nie miał też do tego żadnych merytorycznych podstaw. Jeśli twierdzi inaczej, to przyznaje się do tego, że sprawa jest polityczna. Czy wyobrażamy sobie, że odmawia podpisu na umowie z dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego albo Muzeum Historii Polski?

W sytuacji nieprzedłużenia umowy rozpisany został konkurs, który Stola zdecydowanie wygrał. Ale Gliński tego wyniku nie uznaje. Bo jak inaczej interpretować to, że wciąż nie powołał go na stanowisko? Nierealizowanie wyboru komisji, w której ministerstwo miało przecież swoich przedstawicieli, to psucie dobrych demokratycznych obyczajów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej