Ponad 10 tysięcy osób podpisało się pod apelami przeciwko budowie nowej drogi S16 przez środek Mazur. Protestują mieszkańcy, samorządy, organizacje ochrony przyrody. Ale politycy są za: sejmik województwa mazursko-warmińskiego pod koniec maja poparł plany budowy drogi. Zgodnie z założeniami ma ona usprawnić transport, przyspieszyć rozwój regionu i likwidować jego „wykluczenie”.

Trzy warianty w poprzek Mazur

Trasa (międzynarodowa, o parametrach drogi ekspresowej, wpisana do transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T) ma prowadzić od Ełku przez Mrągowo do Olsztyna – ponad 70 kilometrów w samym sercu Mazur. W planach są cztery pasy ruchu i przecięcie Mazur dokładnie w poprzek – jezdniami, mostami i estakadami przez jeziora, bagna i cenne tereny przyrodnicze.

Drogowcy rozważają trzy warianty S16. Pierwszy i drugi (A i B) zakładają poprowadzenie trasy w korytarzu zbliżonym do istniejącej i wymagającej remontu drogi krajowej nr 16. W obu jest planowana budowa mostu przez południową część jeziora Tałty tuż koło Mikołajek. Wariant C, najbardziej kontrowersyjny, wiąże się z budową mostów nad jeziorami Juksty koło Mrągowa i Tałty w pobliżu Rynu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej