Wieczór wyborczy Wiosny odbył się w warszawskim Studiu Las. Przed godz. 21, gdy działacze znali już wyniki sondaży exit poll, atmosfera była daleka od radości. – Liczyłam na 10 proc., i jeszcze ta skrajnie prawicowa Konfederacja... – powiedziała „Wyborczej” przygnębiona polityczka Wiosny.

Nastrój odmienił się tylko na chwilę, gdy oficjalnie ogłoszono wyniki, a telewizje zaczęły transmisje. Ostatnie sekundy do ogłoszenia sondażowych wyników były odliczane na głos. Starannie wyreżyserowana euforia ogarnęła całą halę.

Powiewały flagi Polski i Unii Europejskiej. Skandowano: „Idzie Wiosna”, na scenę z dwoma flagami w rękach wbiegł lider partii Robert Biedroń. Odpalono konfetti. Za Biedroniem pojawił się m.in. Marcin Anaszewicz (wiceprezes partii), Sylwia Spurek (była zastępczyni RPO) i Krzysztof Śmiszek (jedynka Wiosny we Wrocławiu, a prywatnie partner Biedronia).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej