– Dokonujemy przełomu w polityce karnej – przedstawiał ustawę w Senacie senator PiS Marek Pęk. Licząca ponad 45 stron nowelizacja zmienia blisko jedną trzecią przepisów kodeksu karnego i filozofię karania przestępców. – Ustawa oznacza surowsze represje za najpoważniejsze przestępstwa. Nie jest to wyraz represyjności, ale elementarnej sprawiedliwości. Dotychczasowe prawo było nad wyraz pobłażliwe – przekonywał Pęk.

W piątek Senat pracował nad ustawą przez sześć godzin. Głosowanie zaplanowano po godz. 21, ostatecznie odbyło się po godz. 22. Senatorowie PiS przegłosowali ustawę z poprawkami i odesłali ją Sejmowi do akceptacji. Senatorowie opozycji zapowiedzieli wcześniej, że nie wezmą udziału w głosowaniu i tak się stało. – Nie możemy głosować nad projektem, który jeszcze w Sejmie został przyjęty z grzechem pierworodnym i wbrew konstytucji był źle procedowany – mówiła senator Barbara Zdrojewska.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej