Po wielu tygodniach kampanijnych zapasów relacje w sondażach między najważniejszymi siłami politycznymi w zasadzie się nie zmieniły. Nie oznacza to jednak, że nic się nie działo.

Można powiedzieć, że główne partie polityczne poniosły porażkę, bo nie udało się wprowadzić do publicznej debaty tematów, które miały być programową osią ich kampanii. Platforma Obywatelska nie potrafiła wykorzystać wszystkich swoich atutów, natomiast uruchomiona z rozmachem machina propagandowa partii rządzącej pod koniec kampanii się zacięła i pomysły PiS zaczynały przypominać kulki wyjęte z bębna maszyny losującej.

Prawo i Sprawiedliwość – czy plus może być minusem

W chwili gdy PiS ogłosił „piątkę Kaczyńskiego”, której osią było przyznanie dodatku 500 plus na każde dziecko oraz ułatwienia podatkowe dla ludzi młodych, wydawało się, że Prawo i Sprawiedliwość połączyło kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego z kampanią do Sejmu i Senatu. A w obu tych kampaniach „jest już pozamiatane”, bo obóz władzy zastosował chwyt z kampanii 2015 roku i po raz kolejny przekupuje wyborców za ich własne pieniądze.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej