Postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Wojciecha Łączewskiego zostało wszczęte 15 marca 2019 r. Michał Lasota, zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów, od razu – bez wymaganego ustawą postępowania wyjaśniającego – postawił Łączewskiemu zarzut uchybienia godności urzędu sędziego. Według rzecznika doszło do tego w związku ze sprawą rzekomych rozmów sędziego na Twitterze z kimś, kto podawał się za Tomasza Lisa. Dziś odbywa się przesłuchanie sędziego.

Rzekome rozmowy z rzekomym Lisem

Ta sprawa ciągnie się od początku 2016 r. W mediach ukazały się wtedy teksty dotyczące sędziego, który za pomocą fikcyjnych kont miał nawiązać prywatną korespondencję z dziennikarzem i miał go namawiać do przyjęcia nowej strategii politycznej w walce z rządem. W lutym 2016 r. Paweł Miter w „Warszawskiej Gazecie” opublikował screeny rozmów DM (czyli wiadomości bezpośrednich na Twitterze) i podał, że chodzi o sędziego Łączewskiego. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej