Prezes Przyłębska ma coraz większe wpływy w obozie władzy. Nasi rozmówcy z rządu opowiadają, że doradcy premiera pytają jeden drugiego, kto „powiadomi Julię” o konkretnej decyzji. – W sporze między premierem a ministrem sprawiedliwości zawsze staje po stronie Morawieckiego, bo ze Zbigniewem Ziobrą jest w konflikcie – podaje przykład ważny polityk z PiS.

Zdarza się, że prezes partii Jarosław Kaczyński przyjeżdża do Przyłębskiej dwa, a nawet trzy razy w tygodniu. Do apartamentowca przy al. Szucha w Warszawie nie każdy może wejść – budynek jest chroniony, a gości wita konsjerż. Samochód polityka podjeżdża pod główne wejście, a prywatni ochroniarze lidera Prawa i Sprawiedliwości czekają w recepcji budynku. Czasami Kaczyński niesie reklamówkę, a towarzyszący mu ochroniarz teczkę z dokumentami.

Pod koniec 2017 r. w spotkaniach zaczął uczestniczyć Morawiecki, wtedy jeszcze wicepremier i minister finansów. Według naszych informatorów z PiS to właśnie w mieszkaniu Przyłębskiej miał się narodzić kształt jego rządu, a ministrowie uznawani za wszechmocnych stracili stanowiska. Morawiecki przynosi na al. Szucha kwiaty i czekoladki.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej