Podczas Nocy Muzeów Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, przerwał występ artystów wykonujących tango „Ciemna dziś noc” z tekstem w polskim przekładzie Juliana Tuwima. Tłumaczył, że to bolszewicki utwór. Rzecznik placówki Aleksander Masłowski wydał oświadczenie, w którym pisze o „wyreżyserowanej prowokacji o podtekście politycznym”. Według Masłowskiego utwór w „bałamutny sposób” ukazuje czerwonoarmistę.

Rozmowa z Piotrem Kosewskim, dyrektorem artystycznym Festiwalu Twórczości Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego

Estera Flieger: „Ciemna dziś noc” to bolszewickie tango?

Piotr Kosewski: W żadnym wypadku. Przecież utwór był krytykowany w Związku Radzieckim.

To o czym jest ta piosenka?

O rozłące, tragedii wojny. Nie myślałem, że można ją odczytać inaczej.

Jest wiele innych piosenek o tym. Dlaczego wybrał pan akurat tę?

Bo znam ją z wykonania Wiery Gran. To jedna z piękniejszych piosenek o wojnie. Uczuciowa, sentymentalna. I ma piękną melodię.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej