– W postępowaniu nominacyjnym doszło do rażącego naruszenia prawa i nie wiadomo, czy sąd, w którym zasiada tak powołany sędzia, jest sądem niezawisłym i bezstronnym w rozumieniu prawa unijnego – uznał we wtorek siedmioosobowy skład sędziów Izby Cywilnej. O rozstrzygnięcie wątpliwości sędziowie wystąpili do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Od odpowiedzi na pytanie prejudycjalne może zależeć przyszłość nowych osób powołanych do SN dzięki prezydenckiej „reformie” sądownictwa. Wśród byli prokuratorzy – zaufani ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prawnicy powiązani z PiS. Wtorkowa decyzja sądu dotyczy byłego wiceministra rządu PiS, który dziś orzeka w SN, prof. UW Aleksandra Stępkowskiego. To założyciel i były prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”, który po wygranych przez PiS wyborach został wiceszefem MSZ. W lutym prezydent powołał go do SN.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej