Mateusz Morawiecki na wtorkowej konferencji prasowej próbował pouczać nas, jaka jest prawda w sprawie kupionych przez niego w 2002 r. działek. My znów zadajemy pytania, na które Morawiecki odpowiadać nie chce.

Panie Premierze:

1. Dlaczego działki warte ok. 4 mln zł, jak oszacowała biegła sądowa podczas procesu w sprawie przekrętów związanych ze zwracaniem ziemi Kościołowi, kupił pan za jedną piątą ceny – 700 tys. zł?

2. Czy działki mógł kupić na wolnym rynku każdy, czy też tylko wybrani z elity towarzysko-polityczno-biznesowej Wrocławia?

3. Twierdził pan w prokuraturze w 2006 r., że o możliwości zakupu działki dowiedział się od kard. Gulbinowicza. Pańska żona zapewnia, że o działkach dowiedziała się „od znajomego, który zajmował się pośrednictwem na rynku nieruchomości”. Kłamie pan czy pańska żona? A może oboje?

4. Dlaczego odsprzedał pan część działki za 190 tys. zł, a potem odkupił tę samą część działki od tej samej osoby za dziesięciokrotnie wyższą kwotę? Jaki był cel takiej transakcji?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej