Chodzi o doprowadzanie dziecka do lat 15 do obcowania płciowego. - Przedziwny sposób „walki z przestępstwami pedofilskimi” – usuwanie ich karalności z kodeksu karnego - komentuje dr Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Nowa redakcja

Jak to możliwe, że sprawca doprowadzający do obcowania płciowego uniknie kary? Wszystko przez zmianę art. 200 kk i wyodrębnienie w jego ramach kilku nowych jednostek redakcyjnych. Obecnie zgodnie z art. 200 § 1 „kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12”.

„Nie budzi wątpliwości, że na gruncie aktualnie obowiązującego Kodeksu karnego doprowadzenie małoletniego do obcowania płciowego, jak i do innej czynności seksualnej, jest przestępstwem” – czytamy w opinii krakowskich karnistów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej