Metropolita gdański, abp. Sławoj Leszek Głódż, mimo że od 2004 r. nie pełni funkcji biskupa polowego Wojska Polskiego, wciąż ma silną pozycję w środowiskach mundurowych. Celebruje msze w Święto Policji, bierze udział w nominacjach, osobiście uczestniczy w spotkaniach świątecznych w komendzie wojewódzkiej i wyświęca komisariaty, nawet te w małych miejscowościach na Kaszubach.

W poniedziałek, dwa dni po premierze „Tylko nie mów nikomu”, policjanci wylegitymowali działaczy Wiosny pod gdańską rezydencją abp. Głódzia podczas projekcji filmu braci Tomasza i Marka Sekielskich, którzy skonfrontowali ofiary księży pedofilów ze sprawcami. – Teoretycznie wyświetlanie czegokolwiek na czyjejś posesji wymaga zgody lub porozumienia, ale każdy szeregowy policjant to olewa. Polecenie było z góry – twierdzi nasz rozmówca.

Tego samego dnia w Warszawie policja, konfiskując rzutnik, uniemożliwiła wyświetlenie filmu na fasadzie warszawskiej katedry polowej, gdzie abp Głódź przez lata pełnił posługę. Projekcje były reakcją na słowa metropolity gdańskiego, który zapytany przez dziennikarkę TVN 24, czy oglądał „Tylko nie mów nikomu”, odparł: „Nie oglądam byle czego”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej