Sędzia Frąckowiak pozwała Jana Majchrowskiego, sędziego z Izby Dyscyplinarnej SN, ponieważ to on wyznaczył sąd dyscyplinarny w Lublinie do rozpatrzenia dyscyplinarki Frąckowiak w sprawie opóźnień w pisaniu uzasadnień. Pozew sędzi zmierza do tego, aby Sąd Najwyższy uznał, że Majchrowski nie jest sędzią nowej izby SN.

Argumenty? Procedurę jego powołania zainicjowało obwieszczenie o wolnych miejscach w SN prezydenta Andrzeja Dudy, ale nie zawierało ono kontrasygnaty premiera. Jest więc nieważne i powoduje wadliwość konkursu przed KRS. Tej wadliwości nie może naprawić nawet akt powołania na sędziego. Zdaniem sędzi Frąckowiak powołanie Majchrowskiego jest nieskuteczne także dlatego, że nie zakończyła się procedura odwoławcza kandydata wyeliminowanego przez KRS z wyścigu do Izby Dyscyplinarnej. Sędzia odwołał się od uchwały KRS, a NSA, który rozpatruje sprawę, sformułował pytanie prejudycjalne do TSUE. Postępowanie jest więc zawieszone.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej