- Uważam, że termin wyznaczony przez prokuraturę jest ściśle związany z emisją programu „Czarno na białym” – mówi były szef CBA. Reporterzy tego programu ujawnili, jak obecny szef CBA szuka haków na byłych szefów służb.

Po emisji Wojtunik złożył zawiadomienie do prokuratury o przekroczeniu uprawnień przez Ernesta Bejdę obecnie kierującego biurem antykorupcyjnym. - Program pokazano 18 kwietnia i wtedy nadano do mnie prokuratorskie pismo. Termin wiąże się także z moim startem w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Te działania wymierzone są w moją kampanię wyborczą, która jest na finiszu. Odbieram to jako odwet. Po prostu imperium kontratakuje - ocenia Wojtunik.

Zarzuty: niedopełnienie obowiązków i utrudnianie postępowania

Sprawa dotyczy śledztwa wszczętego trzy i pół roku temu w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie. Śledczy zarzucają Wojtunikowi (szefował CBA w latach 2009-15) niedopełnienie obowiązków w celu uzyskania korzyści majątkowej oraz utrudnianie postępowania karnego. Ich zdaniem Wojtunik jako szef CBA miał zataić informacje wskazujące na popełnienie przestępstwa przez Roberta G., podlegającego mu dyrektora warszawskiej delegatury CBA, i miał zniszczyć dokumenty, które miały o tym przestępstwie świadczyć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej