– Każde zwyrodniałe, obrzydliwe, okrutne, bestialskie przestępstwo, na czele z pedofilią, będzie jeszcze bardziej surowo napiętnowane niż to jest obecnie – przedstawiał projekt premier Mateusz Morawiecki. Liczący 40 stron przepisów dokument zakłada gruntowną zmianę kodeksu karnego i znaczne zaostrzenie kar. Według ekspertów projekt jest „nie do pogodzenia ze standardami demokracji”, ale rząd próbuje przeforsować zmiany, wykorzystując do tego ujawnione przez Marka i Tomasza Sekielskich przypadki pedofilii w Kościele, które poruszyły opinię publiczną.

– Mówienie, że to projekt ustawy o zaostrzeniu kar dla pedofilów, jest głębokim nadużyciem. Przepisów dotyczących czynów pedofilskich jest tu promil. W rzeczywistości forsowany jest bubel prawny, który wprowadza daleko idące zmiany w prawie karnym – skomentował na FB dr Szymon Tarapata z Uniwersytetu Wrocławskiego, ekspert Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej