Zbiórka pieniędzy na kaucję dla Mateusza Piskorskiego trwała od grudnia, gdy sąd po raz pierwszy zgodził się wypuścić z aresztu polityka oskarżonego o szpiegostwo. Od tamtego czasu sądy trzykrotnie zmieniały kwotę poręczenia. Pierwsza nieprawomocna decyzja mówiła o 300 tys. zł, prawomocnie podwyższono ją do pół miliona. Pieniędzy nie udało się zebrać, ale przed tygodniem sąd apelacyjny ustalił nową kwotę – 200 tys. zł.

– Zebraliśmy wymaganą kwotę i przelaliśmy ją w środę na konto sądu.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej