Na początku dzisiejszego posiedzenia Sejmu Borys Budka (PO-KO) zgłosił wniosek formalny o ogłoszenie przerwy do godz. 12. - Po to, żebyście, państwo z PiS, mieli czas na refleksję. W waszych szeregach jest osoba, która usprawiedliwiała pedofila z Tylawy. W waszych szeregach jest osoba, która broniła tego typu zachowań - mówił Budka.

Chodziło mu o posła PiS Stanisława Piotrowicza, który kilkanaście lat temu był w prokuraturze w Krośnie przełożonym prokuratora prowadzącego sprawę księdza Michała M. z Tylawy. W 2004 r. duchowny został skazany za molestowanie sześciu dziewczynek. Wcześniej jednak prokuratura w Krośnie sprawę umorzyła.

Temat co jakiś czas wraca. W październiku ubiegłego roku posłanka Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz) przypomniała nagranie z udziałem Piotrowicza, na którym ten, wypowiadając się na temat zachowań księdza, mówił, że "nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej