Do Warszawy, by rozmawiać o „własności polskich Żydów skradzionej podczas Holocaustu”, miał przyjechać m.in. Avi Cohen-Scali, dyrektor generalny w ministerstwie ds. równości społecznej (dawne ministerstwo ds. seniorów). Miał mu towarzyszyć Dan Haezrachi, szef komórki w izraelskim MSZ, która zajmuje się restytucją mienia.

Z komunikatów, które wysyłał Izrael, wynikało, że temat rozmów został uzgodniony z Polakami. Cytowany przez dziennik „Haarec” rzecznik ministerstwa ds. równości społecznej oświadczył, że rozmowy o restytucji dawnej żydowskiej własności, w tym tzw. mienia bezspadkowego ofiar Holocaustu, to „ważne i bezprecedensowe osiągnięcie polityczne”. Misja do Warszawy miała być – według niego – elementem planu izraelskiego rządu, mającego na celu „promocję legislacji dotyczącą zwrotu własności żydowskiej w innych krajach, w tym w Rumunii”. – Żadne grupy polityczne czy antysemickie nie zatrzymają nas w realizacji tego ważnego moralnego obowiązku – mówiła minister ds. równości społecznej Gila Gamliel.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej