Ktoś zostawił swoje przemówienie, dobrze, że się zorientowałem, bo to było o sądach, procesach, prokuratorach...

Kiedy zadano mi przed chwilą pytanie, od którego roku czytam „Wyborczą”, zastanawiałem się dłuższy czas – ale nie dlatego, żebym nie pamiętał, jaką rocznicę, jakie urodziny dzisiaj moja gazeta obchodzi – tylko dlatego, że zawsze mam wrażenie, kiedy myślę o „Gazecie”, o jej naczelnym, o waszym środowisku, że jesteśmy razem o wiele, wiele dłużej, że ta „Gazeta Wyborcza” urodziła się de facto wcześniej niż w 89 roku.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej