Izba Dyscyplinarna zdominowana przez prokuratorów i nominatów ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry zajmie się wnioskami o ukaranie adwokatów – Romana Giertycha i Jacka Dubois. Czy naruszyli „Zbiór zasad etyki adwokackiej i godności zawodu”? Czy w jakikolwiek sposób uchybili powinności adwokata? Czy źle bronili swoich klientów? Czy ukradli część wiertarki lub kiełbasę? Nic z tych rzeczy.

Należy przypuszczać, że ci dwaj adwokaci, którzy często występują w sprawach przeciwko obecnej władzy, w tym interesom Jarosława Kaczyńskiego związanym z budową „dwóch wież”, nie są sądzeni za to, że źle reprezentowali sprawy swoich klientów. Wręcz przeciwnie. Oni są sądzeni właśnie za to, że reprezentowali ich dobrze. Potwierdziły to zresztą sądy dyscyplinarne rad adwokackich.

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego w gruncie rzeczy ma bronić przed adwokatami reputacji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Doniesienie przeciwko obu adwokatom złożył Bogdan Święczkowski, prokurator krajowy i współpracownik ministra Ziobry. Mec. Giertych ma być sądzony za stwierdzenie, że minister Ziobro będzie musiał ponieść odpowiedzialność za swoje działania. Orzeczenie ma w tej sprawie wydać prokurator Adam Roch, jeden z ulubieńców ministra i prokuratora Święczkowskiego. Jacek Dubois odważył się zaś powiedzieć, że „psim obowiązkiem prokuratury jest przestrzeganie prawa”, a przestrzeganie prawa jest ciosem w prokuratora generalnego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej