– Dziś mamy galę z okazji szóstej rocznicy założenia naszej stacji. Głównym gościem ma być premier Mateusz Morawiecki. Biłam się z myślami, by napisać do niego list i poprosić o interwencję. Gala kosztuje setki tysięcy złotych, a na nasze wypłaty nie ma pieniędzy. Odpuściłam, w grudniu pisaliśmy do wszystkich świętych w PiS i nic to nie dało – mówi „Wyborczej” Anna, pracownica TV Republika z kilkuletnim stażem.

Kryzys trwa od miesięcy

To nasza kolejna rozmowa o permanentnym kryzysie finansowym tej stacji. Po raz pierwszy spotkaliśmy się w grudniu 2018 r. Anna – mimo że ma konserwatywne poglądy i głosowała na PiS – zdecydowała się opowiedzieć „Wyborczej” o tym, że popierająca rząd stacja, która jest hojnie wspierana przez spółki skarbu państwa, notorycznie zalega swoim pracownikom z wypłatami.

Wówczas grupa pracowników napisała listy do marszałków Sejmu i Senatu oraz do wicepremier Beaty Szydło. Dotarliśmy do kopii. „Mieliśmy nadzieję, że chociaż z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę telewizja zbudowana na katolickich i patriotycznych wartościach, która w ogromnym stopniu przyczyniła się do zwycięstwa wyborczego PiS, doceni zaangażowanie szeregowych pracowników i wypłaci im pensje na czas. Upokarzająca dla wszystkich konieczność dopytywania, proszenia i błagania o należne wynagrodzenia nie pozwala nam planować najbliższych tygodni życia, powoduje nieustanny stres i brak poczucia godności” – czytamy w dokumencie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej