We wtorek w Sejmie zebrał się zorganizowany przez posłów opozycji zespół ds. badania praworządności. Jego gościem był Wojciech Janik, do niedawna agent specjalny Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Opowiadał, jak na zlecenie kierującego CBA Ernesta Bejdy szukał dowodów przeciwko b. szefom CBA i ABW: Pawłowi Wojtunikowi oraz Krzysztofowi Bondarykowi. Niczego na nich nie znalazł, za to w trakcie prowadzonej „operacji specjalnej” natknął się na nagrania z agencji towarzyskiej działającej od lat na Podkarpaciu. Jak twierdzi, na jednym z filmów, które oglądał, rozpoznał marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego uprawiającego seks z nieletnią prostytutką.

Sejmowe wystąpienie Janika to kolejna odsłona trwającej od paru miesięcy „afery podkarpackiej”. Były agent twierdzi, że w agencjach prowadzonych przez dwóch Ukraińców masowo nagrywano klientów, wśród których były też osoby publiczne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej