Asystent sędziego to szczególny pracownik sądu – bardzo blisko współpracuje z sędziami i przygotowuje m.in. projekty orzeczeń czy uzasadnień. Ma dostęp do akt postępowań, możliwość przeglądania systemów sądowych i programów dostępnych w sądach. Przepisy ustawowe wymagają, aby miał nieskazitelny charakter. Nie może też podejmować się zajęć podważających zaufanie do sądu.

Tymczasem „Wyborcza” ustaliła, że Jakub Kalus, asystent sędziego, podczas delegacji do ministerstwa sprawiedliwości wziął udział w happeningu skrajnych narodowców z 2017 r. polegającym na symbolicznym wieszaniu polityków PO na szubienicach. Prawnik obsługiwał wówczas Komisję Patryka Jakiego do spraw reprywatyzacji. Pracował w ministerstwie od sierpnia 2017 r. do lutego 2018 r. Gdy ministerstwo zakończyło z nim współpracę, awansował z gliwickiego sądu rejonowego do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, gdzie od października 2018 r. pracuje w Wydziale II Karnym.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej