„Wyborcza” dotarła do wiadomości e-mailowych między Kalusem a Mateuszem S., ps. „Sitas”, liderem stowarzyszenia Duma i Nowoczesność, organizatorem pokazanych w reportażu TVN „urodzin Adolfa Hitlera”. Mamy też SMS-y wymieniane między Kalusem a Jackiem L., działaczem śląskiego Ruchu Narodowego. Wynika z nich, że Kalus przesyłał „Sitasowi” wskazówki związane z toczącymi się wobec niego śledztwami.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:  Narodowy doradca sądowy: służył skrajnej prawicy, wieszał na szubienicy polityków PO, ale wciąż jest asystentem sędziego

Jakub Kalus od 2013 r. pracował jako asystent sędziego w gliwickim sądzie rejonowym, przygotowywał projekty orzeczeń oraz uzasadnień. W listopadzie 2017 r. brał udział w pikiecie narodowców, którzy w Katowicach powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów PO. Był już w tym czasie (od 16 sierpnia 2017 r.) delegowany do Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie zajmował się obsługą komisji reprywatyzacyjnej Patryka Jakiego – ujawniła to „Wyborcza”. W lutym 2018 r. resort zakończył delegację. Asystent wrócił do pracy w sądzie rejonowym, ale niedługo awansował i od października 2018 r. pracuje w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej