Urzędnicy byłego prezydenta twierdzą, że prawa nie naruszyli, a w willi gromadzono zepsuty sprzęt i nieużywane meble.

Sprawa toczy się od listopada 2015 roku, gdy Andrzej Dera, urzędnik kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, złożył zawiadomienie do prokuratury. Według Dery wille prezydenckie w Klarysewie i Promniku zostały zdewastowane. Wedle audytu przedstawionego przez zespół pod kierownictwem Pawła Przychodnia w 2015 roku urzędnicy Kancelarii Prezydenta „przeprowadzili niezgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi likwidację i utylizację 1246 przedmiotów łącznej wartości ewidencyjnej 1 mln 345 tys. 371,64 zł”. Minister Dera jako przykład niegospodarności wskazywał na dwuletni ekspres do kawy i roczny telewizor, które znajdowały się wśród przedmiotów „zutylizowanych”.

Towarzyszyła temu akcja propagandowa w prawicowych mediach i sieciach internetowych, w których poprzedniego prezydenta przedstawiano jako człowieka, który grabi Pałac Prezydencki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej