„Nieprawdą jest, że zostało wszczęte śledztwo przeciwko Antoniemu Macierewiczowi. Antoni Macierewicz nie ma statusu procesowego w tej sprawie, nie jest ani świadkiem, ani tym bardziej osobą podejrzaną” – ogłosiła w czwartek warszawska prokuratura okręgowa. To odpowiedź na tekst „Wyborczej”, w którym informowaliśmy o wszczęciu śledztwa – ale nie „przeciwko”, lecz „w sprawie” działań b. szefa MON.

Tymczasem w komunikacie czytamy, że „publikacja zawiera nieprawdziwe informacje”, a prokuratura „prostuje”, iż „postępowanie prowadzone jest w sprawie”. Dokładnie tak, jak informowaliśmy w „Wyborczej”. Stwierdziliśmy tylko, że Macierewicz może być w tym śledztwie podejrzanym. Ale żeby tak się stało, musi ono wejść w fazę „przeciwko”.

Jak pisaliśmy, 4 kwietnia wydział wojskowy warszawskiej prokuratury okręgowej wszczął śledztwo dotyczące fałszywego zawiadomienia o przestępstwie, które Macierewicz złożył na Tomasza Piątka, autora książki „Macierewicz i jego tajemnice”. Cytowaliśmy przy tym dokładnie pismo prokuratora prowadzącego sprawę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej