W piśmie skierowanym 24 kwietnia do warszawskiej prokuratury okręgowej Wojtunik zarzuca „przekroczenie uprawnień” obecnemu szefowi CBA Ernestowi Bejdzie oraz „innym nieustalonym z nazwiska funkcjonariuszom”. Jak pisze, zlecali wobec niego „prowadzenie działań operacyjnych w sytuacji, gdy nie było podstaw do takich działań”, zaś „działania te miały na celu gromadzenie materiałów kompromitujących”. Zwraca też uwagę, że prowadzona przeciwko niemu operacja nie była zarejestrowana, „co mogło mieć na celu ukrycie jej nielegalnego charakteru”.

"To Bejda kazał mi szukać haków"

Podstawą doniesienia Wojtunika jest reportaż TVN 24 wyemitowany tuż przed świętami. Dziennikarz Leszek Dawidowicz w programie „Czarno na białym” pokazał historię Wojciecha J., agenta specjalnego CBA, który działał na Podkarpaciu. Z materiału TVN 24 wynika, że J. wcześniej pracował w straży granicznej, do Biura został przyjęty w 2016 r. i należał do wyjątkowo zaufanych funkcjonariuszy. Nieformalnie podlegał bezpośrednio Bejdzie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej