Broniarz spotkał się z dziennikarzami dzień po kolejnym fiasku negocjacji między związkami zawodowymi a rządem. Nauczyciele strajkują od 8 kwietnia, rząd nie chce spełnić ich postulatów. Wczoraj zaproponował nieznaczną podwyżkę i zwiększenie pensum (dla części nauczycieli byłaby to wręcz obniżka pensji), co związkowcy odrzucili.

- To propozycja kontrowersyjna z punktu widzenia wartości merytorycznej i nieprzygotowana. Nie można proponować wzrostu wynagrodzenia zasadniczego na poziomie ok. 155 zł w sytuacji, gdy wzrasta obciążenie, które nie jest rekompensowane. Oczekujemy, że pani premier nie będzie wprowadzała opinii publicznej błąd. Strona rządowa nie miała żadnego pomysłu - powiedział Broniarz. Przypomniał też, że w czwartek ZNP zaproponowało dwóch mediatorów.

To pedagog prof. Bogusław Śliwerski i prof. Marek Konopczyński. Pierwszy to znany krytyk obniżenia wieku szkolnego do lat sześciu, który nie szczędził gorzkich słów ministrom edukacji w rządzie PO-PSL. Drugiego PiS poważnie brało pod uwagę przy wyborze Rzecznika Praw Dziecka (ostatecznie został nim prawnik Mikołaj Pawlak). Rząd w czwartek nie odniósł się jednak konkretnie do tej propozycji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej