Owoce przekazali wtedy Jerzy G. wraz z ówczesnym asystentem minister edukacji Łukaszem Apołenisem, dzisiaj zastępcą Zalewskiej w strukturach wałbrzyskiego PiS. W lutym br. ujawniliśmy, że jabłka, które darczyńcy przekazywali wrocławskiemu PCK, lokalni politycy PiS wykorzystywali w kampanii wyborczej. Rozdawał je m.in. poseł Piotr Babiarz, który do wybuchu afery w dolnośląskim oddziale PCK był jego wiceprezesem (po nagłośnieniu sprawy przez media wystąpił z partii).

W listopadzie 2014 r. Jerzy G. walczył – z powodzeniem – o mandat radnego sejmiku. Mocno wspierała go wtedy Zalewska, bo Jerzy G. był jej najbliższym współpracownikiem w regionie. Potem pomagał jej przy kampanii wyborczej do Sejmu w 2015 r., a w 2016 r. został zastępcą Zalewskiej we władzach wałbrzyskich struktur PiS.

Dziś Jerzy G. to były już członek tej partii, bo jest głównym podejrzanym o wyprowadzanie z Czerwonego Krzyża blisko 1,3 mln zł. Na tyle prokuratura oszacowała ukradzioną z PCK odzież, którą potem sprzedawano w lumpeksach. Od wybuchu afery Zalewska przekonuje, że wcale nie współpracowała blisko z Jerzym G.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej