O godz. 10 w Centrum Dialog rozpoczęła się kolejna tura rozmów między przedstawicielami rządu a nauczycielskimi związkami zawodowymi. Ostatnie spotkanie przed strajkiem odbyło się tam w niedzielę 7 kwietnia. To wtedy wicepremier Beata Szydło podpisała osobne porozumienie z „Solidarnością”. 9 kwietnia doszło jeszcze do krótkich negocjacji w Radzie Dialogu Społecznego – Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych przedstawiły wtedy propozycje ustępstw, ale rząd nie chciał o nich rozmawiać. Od tego momentu obie strony komunikowały się głównie za pośrednictwem konferencji prasowych i mediów.

Czwartkowe spotkanie odbywa się z inicjatywy związkowców. Czy przyniesie przełom? – Mamy nadzieję, że rządzący tak samo jak my chcą zażegnać ten kryzys – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Związkowcy mają nowe propozycje, przed negocjacjami nie chcą jednak rozmawiać o szczegółach. Broniarz pytany o ewentualne ustępstwa finansowe (obecnie nauczyciele oczekują dwóch podwyżek po 15 proc.: od stycznia 2019 r. z wyrównaniem i od września 2019 r.) przyznaje, że są gotowi rozmawiać o kalendarzu podwyżek: – Słyszymy, że tegorocznego budżetu na większe podwyżki nie stać, warto więc rozmawiać o możliwych scenariuszach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej