Informację o uznaniu za persona non grata polskiego dyplomaty potwierdza rzeczniczka MSZ Ewa Suwara, dodając, że jest to reakcja na działania strony polskiej. Pytana, czy chodzi o odwołanie wicekonsula rosyjskiego w Poznaniu, stwierdziła, że nie jest upoważniona do przedstawiania szerszych informacji.

Wicekonsul już wyjechał z Irkucka, jego personaliów MSZ nie podaje. Ma opuścić terytorium Rosji do północy. 

Według informacji TVP działania rosyjskich władz są reakcją na podejmowane przez polski konsulat działania na rzecz wzmacniania miejscowej Polonii oraz nauki języka polskiego. Natomiast moskiewski dziennik "Kommiersant" podaje, że rosyjski MSZ w ten sposób zareagował na wydalenie przez Polskę wicekonsula Rosji pracującego w Konsulacie Generalnym FR w Poznaniu

W ostatnim czasie trwa wymiana nieuprzejmości między Polską, a Rosja. Polska nie wpuściła na swoje wody i do portu w Gdyni rosyjskiego żaglowca "Siedow". Oficjalnym powodem było to, że na statku była grupa studentów z Krymu z rosyjskimi, a nie ukraińskimi paszportami, a Polska podobnie jak większość państw Zachodu nie uznaje aneksji Krymu i nałożyła z tego powodu sankcje na Rosję. Wcześniej jednostka z tego samego powodu nie została wpuszczona na wody terytorialne Estonii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej